Koncert finałowy kursu dyrygenckiego Maestro Antoniego Wita

koncerty orkiestry Sinfonia Iuventus

Koncert symfoniczny

Po raz kolejny mamy okazję podkreślić naszą misję doskonalenia umiejętności młodych muzyków, nie tylko członków Polskiej Orkiestry Sinfonia Iuventus, ale – w przypadku omawianego koncertu – także studentów dyrygentury orkiestrowej w klasach cenionych pedagogów Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. Koncert poprowadzi – nietypowo – aż czworo młodych dyrygentów (dzieląc między siebie części dwóch wspaniałych i wymagających symfonii późnego romantyzmu), uczestników warsztatów, pracujących pod artystyczną opieką prof. Antoniego Wita. Nasza Orkiestra występowała z tym światowej sławy kapelmistrzem (także członkiem Rady Artystycznej POSI) wielokrotnie, ostatnio 10 stycznia b.r. – co jak zawsze było dla nas źródłem wielkiej radości i satysfakcji.

V Symfonię Piotra Czajkowskiego (1888) w jej ideowym planie („per aspera ad astra” – przez ciernie, ku gwiazdom) porównuje się niekiedy do przesławnej symfonii Beethovena o tym samym numerze – tu wszakże emocjonalna rozpiętość pomiędzy tragizmem początku, a tryumfem finału jest jeszcze bardziej wydatna. Pewną analogię można też dostrzec w wysnuciu całego utworu z jednego, charakterystycznego motywu (nazywanego czasem, podobnie jak u Beethovena, „motywem losu): posępnej, powracającej w różnych kontekstach melodii granej na początku utworu w niskim rejestrze przez klarnet. Symfonia e‑moll to także dzieło „emblematyczne”, jedno z tych, które można przywołać jako najbardziej dla stylu swego twórcy (i ogólnie neoromantycznego idiomu muzyki rosyjskiej) charakterystyczne – toteż od chwili premiery cieszy się niesłabnącą popularnością.

Antonín Dvořák krótko po swych pięćdziesiątych urodzinach przyjął zaproszenie z USA, by poprowadził konserwatorium w Nowym Jorku. Do jego studentów należał Afroamerykanin Harry Burleigh, utalentowany baryton – to on, jako jeden z pierwszych wprowadził do sal koncertowych śpiewy w typie spirituals. On też zapoznał Dvořáka z tą muzyką, której reminiscencje pojawić się miały wkrótce w kompozycjach „nowojorskich”, do których należy też IX Symfonia e‑moll op. 95, rozpoczęta na przełomie lat 1892/93. Dvořák wspominał, że innym źródłem inspiracji miała być muzyka indiańska, choć mógł ją znać tylko powierzchownie, być może z jakichś popularnych widowisk o „Dzikim Zachodzie”. Kultura rdzennych mieszkańców Ameryki inspirowała go także poprzez sławny indiański epos Longfellowa Pieśń o Hajawacie. Prawykonanie miało miejsce 16 grudnia 1893 roku w Carnegie Hall pod batutą Antona Seidla i okazało się olśniewającym sukcesem. Ogromne wrażenie zrobił zwłaszcza finał z porywającym, patetycznym tematem instrumentów dętych blaszanych. Autor przyznawał, że unikał cytatów, a jedynie starał się oddać ducha Ameryki i jej „bezkresnych pejzaży” kilkoma nawiązaniami, m.in. do charakterystycznych rytmicznych czy melodycznych gestów i skal muzyki afroamerykańskiej oraz rdzennej. Nawet dodany w ostatniej chwili przed premierą tytuł „Z Nowego Świata” wskazuje raczej na to, że symfonia była „pisana w Ameryce”, niż że „przedstawia Amerykę”.


Szczegóły i bilety: Kalendarz

Cenimy Twoją prywatność
Używamy opcjonalnych plików cookie, aby zapewnić najwyższą funkcjonalność strony. Jeśli odrzucisz opcjonalne pliki cookie, stosowane będą wyłącznie pliki cookie niezbędne do funkcjonowania strony. Więcej informacji znajduje się w naszej polityce prywatności